Moje dary dla mnie i świata…

24 mar 2025

Proces tworzenia piękna siebie.
Każda moja zmiana wzbogaca świat.
Mój gniew (program) powodował inny program, a był to program uległości, małości, niskiego poczucia wartości. Nie walczę z gniewem. Nie uczę się jak go wyciszać, omijać. Nie nakładam plastra….
Objadanie się. Kiedy nie przyjrzę się temu programowi i nie rozbroję go, pod spodem pozostanie spięte ciało i uśpiony, szukający ujścia dla emocji powodujących objadanie się, konstrukt.
Picie aiko – niechęć do życia, które się prowadzi. Chodzi o rozpuszczenie mechanizmu, a nie pielęgnowanie zgredka, który siedzi w środku i straszy substancją. Chodzi o p r z e m i e n i e n i e w miłość. Dziękuję, bo przemieniłam kolejny budulec, schemat, oprzyrządowanie w miłość. Jest więc więcej miłości.
Odchodzę od ciebie/rzucasz mnie. Nie znoszę ciebie, zostałam zraniona. Nigdy więcej nie chcę ciebie spotkać… Docelem jest łagodność, akceptacja, p r z e m i e n i e n i e w miłość. Nowa wibracja, która idzie dalej, w świat, pomnaża miłość.
Poczucie winy.
Porównuję się (w negatywie oraz pozytywie) – degraduję moje ciało.
Wszystko mnie zachwyca, bo tak wybieram.
W każdym widzę piękno i to mnie rozczula. We wszystkim widzę piękno i to mnie rozczula.
Jestem boskim darem i wszystko we mnie jest światłem!!!

– Ja w zachwycie siebie! – mówię.

– I co ja czuję, kiedy mówię – ja w zachwycie siebie???

– Miękko się robi w moim środku. Rozszerza się moja klatka piersiowa. Nie boli mnie w boku. Rozczula mnie moja miłość. Przeogromna miłość, najpiękniejsze zakochanie, unoszące serce. Tkliwość.
Zakochałam się w sobie i w życiu. Uniesiona sobą jestem.
Poszerzam przestrzeń, która nie jest porównywaniem się jakiekolwiek i z kimkolwiek…
Zakochałam się w sobie i w życiu. Patrzę na siebie oczami miłości, zachwytu.
Uniesiona sobą jestem.

Zauważyć. Jak kamyczek, metalową uprząż, cósik…Widzę i się uśmiecham anielsko – ogarniam ramieniem, przyciągam do siebie.

– Widzę ciebie. Jesteś. Garniesz się do światła, do promieni złotych. Szarpiesz mnie za rękaw, żebym ciebie zauważyła. Zaczepiasz mnie, bo chcesz żebym ciebie zabrała „do siebie”. Do radości, miłości, pokoju i przemieniła. W miłość, w lśnienie, w rozkochanie.
Programy, które mam, które pozwalają mi siebie zobaczyć – to budulec, materiał na rozkosz radość, lśnienie.
Oceniam, zauważyłam, że wciąż i wiąż oceniam i robię z tego zagadnienie, bo:

– Ale ona się zachowała…! Dobrze wygląda w tych spodniach. Znowu nie napisał! A on znów chce być górą! – dialog, nieustający. I jak by go nie poprowadzić, to albo: „jestem lepsza, bo ona jest gorsza”. Albo:” taka jestem biedna, bo jestem gorsza”. EGO.
Wybieram kochać siebie i każdego.
Kiedy kocham siebie, to jestem, w czuciu, w mojej woli miękka, łagodna, czuła i tkliwa dla siebie. Moje oczy się żarzą. Każdego jak kocham? Zostawiam wolno. Życzę swoją łagodnością szczęścia, poczucia spełnienia, spokoju, pokoju. I nic nie chcę dla siebie od niej ani od niego – nic nie chcę od tego Każdego. Jedynie błogosławię myślą i zostawiam w muślinowym wspomnieniu, w lekkiej mgiełce różu, szarości, fioletu miękko opadającej/otulającej przestrzeń. Kiedy kocham – idę miłością, patrzy miłość, miłość unosi – jest najwyższa jakość.
Rozczulam w sobie wszystko.
Jestem czystym światłem!!! Jakby…nie ma ciała. Jest wibrowanie, płynięcie, pulsowanie iskierek światła – ja to naprawdę poczułam – naprawdę to poczułam!!!
Wszystko jest jednym, boskim doznawaniem!!! Ja kobieta, dostałam formę, tożsamość, możliwość fizycznego doznawania. Bóg, wszechświat patrzy przez moje oczy, doznaje moim dotykiem, czuje człowieczym czuciem a wszystko to jest jednym, boskim doznawaniem.
Jestem doznawaniem doznawania. Przestrzenią, w której się dzieje doznawanie.

Brak akceptacji siebie. Odrzucanie siebie, odtrącanie siebie. (wtedy tracę pewność siebie, wartość siebie.)
Uśmiecham się do mojego ciała. A moje oczy łagodne. A ono ważne. Nie jak problem, ale jak ukochany.
Jestem dumna z siebie i z mojego ciała.
Rozpływam się w miłości do siebie i mojego ciała – jestem miłością, jestem stwórcą i tworzeniem. Kocham moje dzieło, obcałowuję je milionami buziaczków i widzę zachwytem.

Wstydzenie się siebie, pomyłek, błędów… (choroby psychiczne, dewiacje, demony…)
Wszystko we mnie światłem.
Jestem miłością do wszystkiego. I wreszcie to rozumiem i wybieram. Rozpływam się w świetle, którym jestem. Wszystko we mnie lśni.

Zanurzam się w życiu, jak w przeciekawym, zajmującym filmie, ogrodzie, werandzie, krainie… Jestem w rozkoszy, treści życia. A ono ciekawe, cudowne, fascynujące. Życie samo w sobie jest zajmujące, przeciekawe. Pełne treści…

A kiedy śpię…Pozwalam sobie, aby wszystko we mnie działo się pięknie.

Rozpływam się w świetle, jak w złotym jeziorze i tym się wznoszę!!!
I wtedy – rozbłyski świtała – przemienienie astrala w miłość, pokój i radość.

Wszystko we mnie jest wzrastaniem w świetle!!!
Wybieram miłość. Wybieram żyć dobrze i niech się dzieje!

„pozostaję jako to, co JEST”

"Nie muszę nic osiągać! Nie muszę się starać! Pozwalam, by wszystko było dokładnie takie jakie jest 🙂 Zwracam uwagę do wnętrza. Oddech. Jestem świadkiem jego ruchu (…) Zadaję teraz, w ciszy pytanie: - Czy jest coś, co muszę zrobić aby odkryć obecność? To co...

czytaj dalej

Już jestem świadoma

"Zanim pojawi się jakakolwiek myśl, zanim ukształtuje się jakiekolwiek uczucie, zanim dotrze do ciebie jakikolwiek dźwięk – ty już jesteś świadomy. Ta świadomość nie jest czymś, co tworzysz, osiągasz czy utrzymujesz dzięki wysiłkowi. Jest ona po prostu tym, czym...

czytaj dalej

Moja Prawda, mój zawód

Rozpoznanie mojej prawdziwej natury następuje przez Piękno. I to piękno nie jest cechą przedmiotu. To przebłysk czystej świadomości. "Od zawsze" obrazy, zapachy, muzyka, natura i kreacje ludzkie i nieludzkie budziły we mnie niemy zachwyt i "otwarcie", chłonięcie całą...

czytaj dalej