Ważne, że odkryłam, iż nie wszystko co mi się wydaje na mój temat jest prawda. Tropię od lat moje programy, ale…zaczęłam i wiele czasu poświęciłam na patrzenie na siebie z pozycji pokrzywdzonej, uciemiężonej ofiary. Niby wiedziałam, że to co mnie otacza najbardziej nieprzyjemnego jest prawdą o mnie. Nie rozumiałam jednak tego. Jeśli jestem lekceważoną, to lekceważenie innych i siebie mam w sobie i z tym powinnam się spotkać, to zobaczyć i PRZEMIENIĆ.
Zyskałam błogosławieństwo zaznawania tych stanów, gdzie to co „mi robią”, „mi się dzieje”, „mnie wkurza”, „mnie rani” jest ze mnie. Znalazłam to w sobie. Po śmierci mamy po wielokroć czułam Ją w sobie – w sensie, jej strach, smutek, troskę, obawy …
Poprosiłam Izabelę Trędowicz, o sesję transformującą. Sczytała z mojego pola energetycznego, informacyjnego programy, o istnieniu których nie miałam pojęcia. Odbyłam dwa takie spotkania online.
Konsekwencją są dwie indywidualne medytacje z wibracjami, które wprowadzają do mnie nowe wzorce wibracyjne. Na początku słuchałam 3 razy dziennie. Teraz dwa razy.
Ponieważ dużo przemieniam. Głównie chodzi o tropienie niewidzianego i nieukochanego i ukochanie. Nie umiem powiedzieć, co bardziej, zdecydowanie działa na mnie. Przeczuwałam, sama to odkryłam, że bez zmiany wzorców myślowych, transformacji programów nie dobiorę się do gejzera szczęścia i miłości we mnie.
To Izabela podpowiedziała, żeby moją kronikę nazwać Kroniką Przemienionej.
To wszystko działa. Przebłysków, stanów miłości, zachwytu, czucia się światłem jest coraz więcej.
Umiem patrzeć światłem, obfitością…
Posłuchaj:
Sesja 1.:
Sesja 2.:
