Wdzięczność

25 sie 2025

Z nowego miejsca, w którym się każdego ostatniego dnia znajduję widzę nowe rzeczy na „mój” temat.  

Pożegnałam się z lekceważeniem mnie i innych przeze mnie, umiłowaniem bycia w stracie, dopominania się o „moje”, niecenienia „mnie”, niekochania, pogardy dla  siebie, „mojego” życia, bycia i „mojego” działania. Znalazłam absolutny brak umiejętności zwykłego kochania i szacunku dla innych – jakbym tej funkcji nie miała. I co najbardziej zadziwiające zatracanie się w aferach, sensacjach, wyjątkowo brzydkich akcjach, ocenianiach, stawaniu po czyjejś stronie.

Dzieje się! I oto jestem w pełnej krasie ☹! Już nieważne czy dobrze, czy źle, chociaż lepiej jak źle (a mówię sobie, że tego nienawidzę). Staję  po stronie pokrzywdzonych, lepszych, moralniejszych, uczciwszych, szlachetnych. Skanowanie  siebie i „mojego” życia w poszukiwaniu problemu, spoglądanie na innych (być może i z wyższością) i sprawdzanie: jest okej, czy nie. A nuż jestem lepsza. Odnalazłam całkiem blisko ten narcyzm, na który tak narzekałam u innych. Jakże fascynujące było ubolewanie nad sobą. Chociaż zawsze zdawałam sobie sprawę ze swojego udziału w teatrze: narcyz i ofiara losu.  Założyłam istnienie tego programu w mojej przestrzeni, w ciele. Brak empatii, nieumiejętność kochania, czucia czystej miłości, tendencje do kontrolowania, egoistyczne patrzenie z pozycji „ja” i co mi ktoś robi, zrobi, o mnie, u mnie i na mnie. Wymuszanie swojej woli. Naciskanie.  Dociskanie.

Pozytywne jest to, że nie obwiniam siebie o to co rozpoznałam na sobie/w ciele.  Traktuję to, jak ubranie, w które byłam ubrana. Wczoraj zamyśliłam się nad tym, jak będzie wyglądać moje doświadczanie teraz? Dotąd spoglądałam na świat z pozycji: jestem blisko czyjegoś oszukaństwa, ale dużej afery! obwiniania, uwikłania w sądy (choć to nie moje sprawy), że coś mi zagraża, strachu, troski, braku kasy, niespełnienia i smutku. Niezadowolenia z „mojego życia”.

A tu przecież wszystko to jest doskonale. Wydarzenia, osoby, wewnętrzne dramaty pokazały mi wyraźnie: co we mnie i na mnie A NIE  ZE MNIE.

Byłam wczoraj (kiedy to zobaczyłam wreszcie) zdumiona całym tym „moim” zamiłowaniem do afer, skrętów, obwiniania, szukania winy i wyczekiwania miażdżącej sprawiedliwości dla siebie i mojego naciskania do przyznania się innych do ich niecnych czynów, błędów. Roztrząsanie „nietakości” i nieuczciwości, oszukaństwa, fałszu w innych – moje programy. To wszystko było o mnie i do mnie. Rozpoznałam to.

Zdumiewające, jaką wdzięczność można poczuć za te całe boleści, za to co było, co się nie udało. Udało się wszystko!!!

I opada  powoli zdumienie tym, co mi się pokazało. Mam całkiem przydatną potrzebę strząśnięcia, zrzucenia całego tego ubrania z siebie. Tarzałam się w bagnie i wcale nie przeczuwałam, że je wybierałam. Tzn. z wyborów, których jako jedyne dokonywałam wówczas i to nieświadomie a czasem świadomie Ale kto tam był „w domu” wówczas? Było przecież, co postanawiałam.  

Tyle razy słyszałam, że zawsze wybieram świadomie, czy nieświadomie.

Wybieram, nie wybierać już bycia w tych obszarach, na tych placach.  To czego najbardziej nie znosiłam, a co się wciąż i wciąż w różnej formie pojawiało w moim życiu było do mnie.

Może tak być, że dostrzegłam najciemniejszą z moich ciemnych szat. I moja tożsamość, ego zastanawia się teraz: jak to będzie żyć na nowo, bez tego?  Bo to powłoki ofiary, kata, poczucia lepszości, należy mi się, nieszczęścia, zatroskania, strachu o siebie i czekania na nieszczęście. Całe to: muszę się pokazać, trzeba coś podkręcić, żeby uatrakcyjnić swój obraz, prozę życia. Niech wygląda na wyjątkowe, niech wzbudza zachwyt. Choć jest w mojej ocenie nudne, nieszczęśliwe. Pokryję je kruchymi szkiełkami pozoru i ułudy i oświetlę, pocieszę się tym przez chwilę, bo jakoś muszę dać radę.

Trzymałam przy sobie trudności, kłopoty zw. z kasą, zdradę, zazdrość i ohydność partnerów i domów, w których przyszło mi z nimi mieszkać.  Okropieństwa i okrucieństwa, oskarżenia i podejrzenia budowały treść mojego życia. Przeżywałam każdy kolejny dramat i karmiłam się nim, nasycałam. Naprawdę! Moje wyzwania, skomplikowaności i wyjątkowość potworności – tak je nazywałam. Tak wybierałam. Do tego ocenianie i krytykanctwo, żeby choć na chwilę poczuć się lepszą i lepiej.

I to było doskonałe. Mówią, że to czego nie widzisz wciąż i wciąż w rożnych formach pojawia się w życiu, aż ujrzysz. Ujrzałam.

Czy to dziwne, że przeczuwam całkiem nowe życie? Nie doznawałam dotąd np. czystej miłości z zewnątrz dla siebie. I nie dawałam. Nie wybierałam pięknych obszarów raju, z miłości, prawdy i dobra.  

Czuję, że to czego przebłyski objawiają mi się w ciągu ostatnich tygodni to to. Raj doznań a za tym pójdą inne formy. Myśli, zdarzenia, ludzie.

Jeśli to wszystko prawda, a tak czuję, to szykuje się  doświadczanie całkiem Nowego Życia.

Ale to całkiem nowa książka, nawet nowy księgozbiór, nie z tego świata. TUTAJ panują inne zasady. Tutaj…początek każdej myśli i każdego działania utkany z prawdy, dobra, uczciwości i  szacunku do życia, które święte i do człowieka, który, każdy mną.

Radość życia, Miłość. Dobro. Zachwyt życiem. Widzenie obfitości życia. Czerpanie z bogactwa, co wkoło. Wdzięczność za wszystko. I jest wszystko.

„pozostaję jako to, co JEST”

"Nie muszę nic osiągać! Nie muszę się starać! Pozwalam, by wszystko było dokładnie takie jakie jest 🙂 Zwracam uwagę do wnętrza. Oddech. Jestem świadkiem jego ruchu (…) Zadaję teraz, w ciszy pytanie: - Czy jest coś, co muszę zrobić aby odkryć obecność? To co...

czytaj dalej

Już jestem świadoma

"Zanim pojawi się jakakolwiek myśl, zanim ukształtuje się jakiekolwiek uczucie, zanim dotrze do ciebie jakikolwiek dźwięk – ty już jesteś świadomy. Ta świadomość nie jest czymś, co tworzysz, osiągasz czy utrzymujesz dzięki wysiłkowi. Jest ona po prostu tym, czym...

czytaj dalej

Moja Prawda, mój zawód

Rozpoznanie mojej prawdziwej natury następuje przez Piękno. I to piękno nie jest cechą przedmiotu. To przebłysk czystej świadomości. "Od zawsze" obrazy, zapachy, muzyka, natura i kreacje ludzkie i nieludzkie budziły we mnie niemy zachwyt i "otwarcie", chłonięcie całą...

czytaj dalej