Akt woli

26 sie 2025

Bezsens, ale taki optymistyczny. Ta tożsamość kobiety, która pracowała w takim to a takim charakterze. Osoba będąca w związkach, relacjach, posiadająca dzieci. Mieszkająca tu i tu. Żyjąca w określonych warunkach z wybranym do doświadczania kolorem i zawartością portmonetki :-).

Było to życie  w braku czucia cudowności codziennego życia i kompulsywnym naprawianiu siebie.

– A po co to wszystko? Po co to całe staranie?

– Żeby dotrzeć do lepszej siebie, do lepszego życia, do odczuwania szczęścia, do samorealizacji, do radości z pisania, z siedzenia obok kogoś zachwycającego, do szacunku dla samej siebie, do pięknego domu, do miłości.  Do obfitości.  I w tym dążeniu pojedyncze odkrycia. Wolty.

Dzisiaj, nie odnajduję siebie w tamtych zdarzeniach. Zebrałam bardzo dużo informacji. I mam jeden wniosek: nie jestem moją tożsamością, moim ego, ani moim umysłem, ani żadną z form, z którymi miałam kontakt. Czuję się energią, wibrowaniem życia, tęczową, lśniącą masą perłową, mieniącym się muślinem ale i pustą, spokojną ciszą.

– Czy ja zwariowałam!? – pytam sama siebie, ale bardzo retorycznie 🙂

– Absolutnie nie. I nie odpowiada teraz konstrukt myślowy, wyobrażenie „o mnie”. Po prostu zobaczyłam oszalałe w zabieganiu „o„ Ego Beaty.

Do Ego: puszczam ciebie wolno. Uwalniam ciebie od tej męczarni istnienia i wyrażania się i walki o przeżycie tak wciąż i wciąż i tak bez końca.

Matkobosko, zapomniałam, że jestem tylko awatarem w grze wirtualnej, jako forma kobieca z imieniem. A przecież zobaczyłam swoją energię, jak otacza moje palce.

 Co na to mój kochany, wiecznie zahukany umysł? Nauczyłam się go otulać z tkliwością albo zabawiać tym, że jestem np. kremówką, albo różem w rozkwicie. Wtedy się uspokaja. Kocham go, ale powstały zasady jego funkcjonowania. No i rozmawiamy sobie czasem.

Do Umysłu: dosyć samowolki i oszalałego miotania się i rzucania myślami na oślep i na każdy temat. Kiedy mi będziesz potrzebny to ciebie zawołam.

Bo karmienie umysłu bodźcami (w moim przypadku) bardzo szybko kończyło się lądowaniem na polu szaleńca.

Akt woli: mocą mojej woli i decyzji świadomie rezygnuję z wymyślonych rozwiązań i przebywania w niepoczytalności. Rezygnuję z kostiumów Beaty, postaw i masek (za każdą jednak bardzo dziękuję). Rezygnuję z przekonań (zwraca to moją uwagę), schematów myślowych, a nawet wspomnień i upodobań. Tak po całości. Delete. Reset. Nadal, tak jak każdego dnia (od bardzo, bardzo dawna) będę rozpuszczać i transformować pasma programowe i emocji, które zauważę moim czuciem bliziutko lub w mojej okolicy.

Poznałam coś bezcennego, ogromnie wzruszającego, że podczas tych niewielu chwil, kiedy udawało mi się być w ciszy siebie – nie było umysłu, nie było programów, Byłam tylko w tej oto chwili i było wszystko. czułam się pusta, a jednocześnie energia pustki żyła we mnie i czułam, że płynie przeze mnie życie.

Akt woli cd.: wybieram tylko tak i tylko to. Całą moją wolą wybieram Siebie, Poczułam świętość życia, którym tylko chcę żyć. Taka moja wola. Być w Teraz, w Jestem. Pozwolić życiu żeby przepływało przeze mnie. I tak już teraz jest. I jestem w tym. I jestem tym. I wybieram pozostać do końca moich dni w stanie zakochania, w którym kiedyś, po raz pierwszy w życiu poczułam, że jest wszystko.

„pozostaję jako to, co JEST”

"Nie muszę nic osiągać! Nie muszę się starać! Pozwalam, by wszystko było dokładnie takie jakie jest 🙂 Zwracam uwagę do wnętrza. Oddech. Jestem świadkiem jego ruchu (…) Zadaję teraz, w ciszy pytanie: - Czy jest coś, co muszę zrobić aby odkryć obecność? To co...

czytaj dalej

Już jestem świadoma

"Zanim pojawi się jakakolwiek myśl, zanim ukształtuje się jakiekolwiek uczucie, zanim dotrze do ciebie jakikolwiek dźwięk – ty już jesteś świadomy. Ta świadomość nie jest czymś, co tworzysz, osiągasz czy utrzymujesz dzięki wysiłkowi. Jest ona po prostu tym, czym...

czytaj dalej

Moja Prawda, mój zawód

Rozpoznanie mojej prawdziwej natury następuje przez Piękno. I to piękno nie jest cechą przedmiotu. To przebłysk czystej świadomości. "Od zawsze" obrazy, zapachy, muzyka, natura i kreacje ludzkie i nieludzkie budziły we mnie niemy zachwyt i "otwarcie", chłonięcie całą...

czytaj dalej