Wpis bez tytułu…

7 cze 2026

Po pierwszym, inaugurującym wyjazdy Fundacyjne wydarzeniu naszła mnie refleksja…

– Czy to jest absolutnie dobry pomysł , żeby spotykać się w takich okolicznościach/? Sama z sobą poprowadzę ten dialog…

– Nie.  Mój proces przemiany wciąż się dzieje i…nie czuję już żebym mogła i chciała komukolwiek podpowiadać jak się zmieniać, jak żyć Życie. 

– Nawet jeśli będzie to podzielenie się swoim świadectwem?

– Nie w takich okolicznościach przyrody. Na tę chwilę tego  nie widzę. Jeśli podzielić się świadectwem, to wieczorkiem, albo po południu po dniu pracy. Na wydechu przy kominku, ognisku. Jeśli spotkania osób, wyjazdowe spotkania to raczej jako pobyt w „moim domu” (Przystanki) na odosobnieniu i pracy z ziemią, roślinami, zwierzętami. 

Czułam, że coś mi  nie pasuje bezpośrednio po powrocie. Jednak był to dopiero początek kolejnego rzutu przemian we mnie. Jakiś czas temu coś mnie skierowało do mojej mistrzyni w zakresie hipnoterapii. Okazało się, że wspiera się m.in. treściami Ruperta Spiry. Pojawiło się we mnie zainteresowanie m.in. nowym dla mnie spojrzeniem na poddanie.

W międzyczasie „wyzwalacz” uaktywnił program podporządkowania, separacji, potrzeby akceptacji, podległości, dręczenia, szarpania, winna (nieslusznego oskarżania), odrzucenia i traktowania mnie jak ofiary silniejszego, bezwzględnego oprawcy i wstydu, że jestem przedmiotem zamętu i nieprzyjemnego traktowania. Nienawiść. NIechęć. Potrzeba postawienia się. Postawienia granic. trochę łagodzenia i przymilania się – bardzo widoczne i nieprzyjemne w moim świadomym odbiorze. Lęk przed odrzuceniem! Separacja!. 

Poznałam nowy sposób podejścia do nieprzyjemnych doświadczeń, cierpienia…Nauczyłam się bycia świadomą bycia świadomą. I tego, że bycie świadomą doświadczania drzewa, komputera; poznanie, znanie drzewa, komputera, kwiatka i bycie świadomą bycia świadomą – to ta sama świadomość. Nawet ego, oddzielona jaźń, fałszywy self po obraniu z subiektywizmu odbioru, myśli, wspomnień, uwarunkowań, płci i innych , w swoim rdzeniu jest czystą jaźnią, świadomością. 

I takie to proste! Czuję to tak, jakby Tolle oraz Iza Trędowicz zbudowali fundament. Jeden. 

Kiedy świadomość gubi się w różnorodności i fascynacji formami wówczas wygląda to tak, jakby rozpoznawała się tylko w formach. Jednak wystarczy zadać sobie pytanie: kim, czym jest Ten, co się gubi w formach? Kim, czym jest To, co zanurza się w myślach? Czym, kim jest To co siedzi w umyśle i rozkminia rozwój sytuacji? I poczuć się Tym. Tak do końca – całą sobą.  

Dowiedziałam się czym jest iluzja. Ona istnieje i ma swoją rzeczywistość. To TO, co nie jest tym za co JE uważam. 

Weryfikuje się grono moich Przyjaciół. Wyraźnie coś się skończyło. W każdym razie – tak to wygląda na teraz.

I dwa spotkania z Moniką Rajską. Wbinarowe, ale bardzo obfite w nowości. 

Dowiedziałam się, że wszyscy na planecie Ziemia mamy Lęk przed odrzuceniem, Lęk separacyjny oraz Lęk przed unicestwieniem, przed śmiercią. 

Zważywszy na to co dzieje się wokół mnie od połowy maja powyższa informacja mnie uwolniła. 

Kiedy czuję się świadoma świadomości wówczas jestem pełnią. Jestem w pokoju, spełnieniu, pełni i mądrości. Jest pokój i pogoda ducha! Nie wiem czy jest to ten algorytm, o który chodzi??? Różnice: on, ona, to, tamto – to iluzja, której rzeczywistością jest Istnienie, Poznanie. Wszyscy, to Jeden. jedna świadomość. Odwaga, śmiałość w działaniu i podejmowaniu współpracy w tworzeniu, budowaniu w jedności z Ziemią, naturą Ziemi. 

Moje odosobnione „ja”, Beata „żyje” w ciągłym poszukiwaniu lepszego czucia się, spokoju, miłości, ulgi, spełnienia – pokoju i szczęścia. Mobilizacja do działania. Najpierw naprawczego, teraz badacza. Rozumiem już, że napięcie, mobilizacja umysłu co szuka… Radość i szczęście, które pojawiają się p o z n a l e z i e n i u, wynika z przerwy w szukaniu, zmaganiu, mobilizacji i wówczas światło świadomości rozbłyskuje. A szukanie było w obiektach, stanach umysłu, osobach, doświadczeniach, wyzwaniach, dążeniach…

Na co dzień Beata, oddzielone „ja” czuje niezadowolenie z siebie, nieudacznictwo, podległość, obecność zagrażających, innych, silniejszych beat. Cała moja dotychczasowa terapia polegała na rozpoznawaniu i usuwaniu tych uwarunkowań, programów, schematów myślowych. Teraz, otwieram się na nie. Widzę je, czuję, badam. Podczas spotkania ze sztywną energią krytyka poczułam jego miłość i troskę zbudowane z dbania o „moje” dobro. Iluzja – krytyk nie jest taki, jak mi się wydawało. Krytyk jest taki, jakim go widzi beata w danym momencie. dzis spojrzała Świadomość. Z całym jego staraniem, zmęczeniem.

Kiedy jestem świadoma Siebie – jest pokój, ulga, spełnienie, odpoczynek.

A Umysł, to zlokalizowana aktywność nieskończonej świadomości – skończony umysł. 

Pod wpływem wideospotkan z Moniką Rajską zrozumiałam, że nieciągłości, czyli zapętlenia energii, programy, blokady w strukturze są rozplątywane w czasie liniowym (próby bohatera, „życie”). I tak następuje usuwanie nieciągłości – zalepianie dziur i uspójnianie struktury.

Ja nie wiem, czy teraz ktokolwiek mnie już rozumie. Chociaż paradoksalnie – wszystko staje się dla mnie prostsze.

Najcenniejsze jest to, czego o sobie nie wiesz.

rozprawka o tym wszystkim, czego nie wiedziałam 🙂 O pokorze Pokora to stanie w prawdzie o sobie samej. Realne spojrzenie na siebie. To uczciwe przyznanie się do ograniczeń, ale też docenienie swoich mocnych stron, zasobów. Osoba pokorna zna swoją wartość, nie...

czytaj dalej

I nie wiadomo, śmiać się czy płakać.

Kiedy przeczytałam (po miesiącu ostatni wpis) to aż mnie zamurowało. - Czemu?  - Bo to puste słowa dla mnie dzisiaj. Wtedy napisane od serca, dzisiaj - litery na ekranie... Znaczy to, że aż tyle może się zmienić w ciągu miesiąca, a...

czytaj dalej

Same pytania

A co, jeśli w niczym nie miałam, nie mam racji? Skoro okazało się, że nie rozumiałam Mamy? Iluzja mojego ego. Struktury zbudowanej z tego co było; z przekonań jawnych bądź głęboko ukrytych, ale działających; wyobrażeń - parta na lęku i walce o przetrwanie? Tożsamość...

czytaj dalej