Same pytania

12 maj 2026

A co, jeśli w niczym nie miałam, nie mam racji? Skoro okazało się, że nie rozumiałam Mamy?

Iluzja mojego ego. Struktury zbudowanej z tego co było; z przekonań jawnych bądź głęboko ukrytych, ale działających; wyobrażeń – parta na lęku i walce o przetrwanie? Tożsamość Beaty…cała ja. Zbudowana z braku poczucia bezpieczeństwa, niemiłości, lęku i troski i trudu życia.

Co, jeśli, we wszystkim absolutnie we wszystkim co ważne było dla mnie się myliłam!? Jeśli to tylko widzenie ego=błąd postrzegania, widzenia?

Widzenia świata, Siebie, córki, ludzi? Spojrzenia na miłość partnerską? Stosunku do kobiet? Stosunku do mężczyzn?

Po co związek? Dzieci? Rodzina?

Jaka jest moja sytuacja finansowa? Byłam ofiarą? Co on, ona o mnie myśli? Stosunek do pieniędzy, do pracy? Oczekiwania? Potrzeby?

Fałszywa baza. Błędne założenia. Wadliwe ustawienia fabryczne.

A bez filtra, bez oceny, bez założeń, nie przez wirtualny obraz zbudowany z doświadczeń, z opinii mamy, taty, innych – co ujrzę?

Co widać, gdy nie patrzeć przez mgłę konceptów mentalnych? I jak to się patrzy?

Co zobaczę, gdy spojrzę i tylko ujrzę, ale bez oceny? Czy muszę mieć pogląd, opinię na…?

Ego rzuca przekonania, przeszłe traumy na człowieka, kwiat, sytuację, pracę.

Czy mój rozwój, zmiana, to nie nowe ubranko, tożsamość ego? Przemieniona? Prawdziwa?

Kiedy każde spojrzenie będzie tylko widzieć, to jak to będzie?

Kiedy umysł z myślami nie będą kierowniczyć to jak będzie wyglądał mój dzień?

Skoro wyszło na to, że moje dążenia do, upierania, głębokie przekonanie…bywało błędne, to pozostaje poddanie? Poddanie, bo i tak wiem, że mogę być „wyjściowo” w błędzie; czy poddanie, bo chcę się poddać Życiu, Bogu? A może poddanie, bo nie ma lepszej rady, bo tak najbezpieczniej?

W tej chwili nie widzę sensu w upieraniu i opieraniu się, ale czy to zostanie ze mną?

Czy ego, tożsamość „wycieńczy” się samo?

Czy dam radę tak trwać, w samym bycie?

Usiadłam do pisania, bo pod wpływem pewnego obrazu z filmu, zdecydowałam (podobnie jak postać), że napiszę list do małej Beatki. Tak, jakby była zwyczajnie dzieckiem, tylko nie moim. Dziecko w świecie. Wybrałam ze zdjęć, kilka takich z zamierzchłej przeszłości, na...

czytaj dalej

„Mimozami jesień się zaczyna…

…Złotawa krucha i miła.”Siedząc i patrząc na zbliżającą się jesień czuła, że to jej czas.  Nos chłonął zapach jabłek, śliwek oraz zielonych winogron. Stare odmiany, jak wspomnienie starych nadziei. Wielobarwne bukiety barw, smaków i zapachów. Koralowa jarzębina....

czytaj dalej

„pozostaję jako to, co JEST”

*** "Nie muszę nic osiągać! Nie muszę się starać! Pozwalam, by wszystko było dokładnie takie jakie jest 🙂 Zwracam uwagę do wnętrza. Oddech. Jestem świadkiem jego ruchu (…) Zadaję teraz, w ciszy pytanie: - Czy jest coś, co muszę zrobić aby odkryć obecność? To co...

czytaj dalej