Bo moją wolą jest być światłem…

16 sty 2026

Siedzisz sobie w swoim własnym domu na swojej kanapie. Poduszka pod plecami, żeby było jeszcze wygodniej. Nogi wyłożone na krzesełku Herbata w ręce i jest ci dobrze. Jest ci tak zwyczajnie dobrze być człowiekiem i robić nic. Być w sobie, patrzeć przed siebie i się uśmiechać.

A potem… czuć i czuć w tobie światło.

. . .

Czuję w sobie światło, jakby rozpalony piec we mnie. Pełen, pełen  ognia i żaru. I czuję, jak iskierki iskrzą, jak się zapalają kolejne. Bo ja w dobrym życiu czuję już tylko rozkosz. Oto jestem rozkoszą istnienia, rozkoszą życia, bycia. Jeszcze pomacham stopami, palcami. Jeszcze się uśmiechnę i napiję łyk herbaty pełnej cytryny i miodu.

I poczuję szczęście, proste, zwyczajne szczęście. Moje ciało, moje cudowne, świetliste ciało, takie uszczęśliwione, zaopiekowanie. A ja się uśmiecham, uśmiecham i promienieje. Oto sens mojego istnienia: żyć, być, promienieć od światła we mnie. Bo światło we mnie jak gejzer, jak ten piec rozgrzany do czerwoności. Wszystko we mnie aż buzuje od szczęścia. Takie to jest piękne – zwyczajnie być tu, w teraz, pić herbatę i promienieć.

I czuję całą słodycz tego. Całą słodycz siebie czuję. I czuję, mogę już tylko się uśmiechać, mogę już tylko zachwycać się każdą chwilą jakby była cudem. Cud życia we mnie. Oto mój język. Język szczęścia, radości i światła we mnie. Ale to jest pięknie tak się czuć. Czuć jakby we mnie muzyka grała, jakby śpiewały skowronki, jakby zakwitały drzewa – to ja stworzyłam to wszystko moim światłem. I czuję, że tu, na tej kanapie, zamykając oczy tworzę świat. Tworzę rozkwitające róże, iskrzące gwiazdy na niebie, Tworzę siebie. I patrzę na mój dom z taką czułością: jak pięknie doznawać, doznawać bycie w domu, iskrzyć tu, pokazywać:

-Zobacz, ile we mnie ciepła, ile miłości, ile we mnie dobra.

A ja patrzę z czułością na mój dom i czuje taką miłość do wszystkiego. Taką miłość do każdego. Ja się uśmiecham, ja rozumiem – oto część mnie, która tak doznaje i mogę już tylko pokazywać:

– Spójrz jak promienieje! Jak mi dobrze, kiedy jesteś. Jak mi dobrze, bo ja jestem – i czuję taki spokój.

Świat tańczy we mnie. W mojej głębi, głębi – głębia mnie. A tam miliony iskier, które rodzą się nieustająco, zakwitają. I czuję się, jak zaczarowany ogród. Zakwitają róże, chabry.  We mnie świeci słońce. We mnie wszystkie smaki, doznawania – po to tu przyszłam! Ja światło smakuję życie, doznawania, smakuję siebie. Ale to pięknie  to czuć, doznawać, być w jestem. Jestem niebiańskim ogrodem. Jestem lśnieniem, promienieje. A od mojego  promienienia zakwitają kwiaty. i czuję jak rodzi się we mnie życie.

A ja? ja jestem światło  co całe w radości. I ja to czuję, odkrywam siebie, jak zmiany na wiosnę. Odkrywam w sobie cuda i tak mi z tym dobrze. Jestem radością i życie w radości. Jestem celem mojego istnienia, moją złotą drogą. To ze mnie sypią się iskry i tworzą nowe drogi tu na tej kanapie, z tą herbata. Jestem, jestem epicentrum. Ja przebudzone światło, które odkryło siebie – rozpływam się, rozpływam się w świetle siebie i biorę oddech i spokój mnie przepełnia.

A ja otwieram się na to co nowe we mnie. A we mnie radość tego co nadchodzi. Jakby dzień każdy był niespodzianką. A ja otwieram oczy i promienieje i błyszczę i doznaję, i smakuję. Bo we mnie radość tego, co nadchodzi. Radość, szczęście, spełnienie. Jestem przebudzona do nowego życia, światła. Jestem błogosławiona życiem. Jestem lśnieniem co odkryło swój blask. I rozpływam się w sobie tak mi cudownie.

Wiem, że wszystko czego potrzebuję –  to ja, więc doznaję siebie, smakuję siebie pulsuję sobią. Jestem błogostanem siebie, tu w moim domu – bo ja moim domem.

I wybieram rozumieć siebie. I czuję połączenie ze wszystkim i z każdym, dotykam sobą wszystkiego i aktywuję w sobie światło siebie, bo moją wolą jest być światłem. I rozbłyskuję światłem w pełnym połączeniu. Światłem jestem, Po prostu światłem jestem. I rozpływam się. Rozpływam się w świetle, bo tak mi jest dobrze. I łączę wszystkie moje części w sobie. Tożsamość, Świadomość, Duszę, całe moje  Istnienie  i Źródło. JESTEM. JESTEM już kulą światła. Tu na tej kanapie. Światłem Żywym JESTEM. Światłem Żywym, które przebudziło Siebie. *

*Spisana medytacja. Autorka – Iza Trędowicz. Webinar – „Aktywacja światła”.

Wpis bez tytułu…

Po pierwszym, inaugurującym wyjazdy Fundacyjne wydarzeniu naszła mnie refleksja... - Czy to jest absolutnie dobry pomysł , żeby spotykać się w takich okolicznościach/? Sama z sobą poprowadzę ten dialog... - Nie.  Mój proces przemiany wciąż się dzieje i...nie czuję już...

czytaj dalej

Same pytania

A co, jeśli w niczym nie miałam, nie mam racji? Skoro okazało się, że nie rozumiałam Mamy? Iluzja mojego ego. Struktury zbudowanej z tego co było; z przekonań jawnych bądź głęboko ukrytych, ale działających; wyobrażeń - parta na lęku i walce o przetrwanie? Tożsamość...

czytaj dalej

Doznane w Obecności…

Wreszcie zaległe cudowności, co je próbowałam ostatnio spisać 🙂 Kiedy już raz zaznałam Obecności w bieżącej chwili, smutno jest żyć poza nią.   Szłam na spotkanie. Wokół cicho, zielono, kwitnące soczystą żółcią pierwiosnki i forsycje i nagle poczułam błogość,...

czytaj dalej