Medytacja aktywna.
„Idziesz brzegiem Wisły, która płynie i szemrze. W taki lipcowy poranek. Wszystko ciche i tylko śpiew tej wody i ciepło słońca. I czujesz, ze wszystko w tobie jest takie cudowne, takie szemrzące jak ta rzeka, takie pełne blasku i mówisz do siebie:
– ja Beatka. Ja cała jestem jak łąka, jak kwiat, co najpiękniejszy, co właśnie zakwitł, rozłożył płatki do słońca.
I jestem, jak ta rzeka, co płynie. Taka miękka i ufna. Taka w rozpłynięciu. Tak, poczułam, że życie właśnie się zaczyna, zaczyna się na nowo. Ja nowa, pełna pomysłów i radości i ciepła. I wybrałam, wybrałam być ciepła. Wybrałam być radosna, bo życie moje, jak ogród – właśnie zakwitło i ja to poczułam i się tym zachwycam i poczułam siebie naprawdę.
Poczułam się jak kobieta, która się ubrała w lekkość, czułość, ciepło i poczułam, poczułam zapach róż i tym zapachem się stałam.
Poczułam się cukrem-pudrem życia i poczułam luz-bluz do siebie i do tego tańca życia, w którym tańczę i będę się bawić. I puściłam wszystko i świat się uśmiechnął. I stałam się mgiełką światła i już cała aksamitna jestem i złota. I już wszystkiemu ufam, bo wiem, ż wszystko mi sprzyja.
I poczułam się lekkością i szczęściem. I poczułam się miękkością życia i uwielbieniem siebie. I doceniłam siebie i to co w sobie przemieniłam i stałam się ciepła, jak to Beatka i błogosławię, tak błogosławię siebie i każdego. I błogosławię wszystko.
I cała się rozpłynęłam. Ale mi dobrze. I zaczęłam tworzyć i działać i być zachwycona. I poczułam tworzę na pstryk, bo boska jestem. I patrzę już tylko z radością, jak to kobieta w zachwycie, a resztę zapominam i wybieram co nowe.
I poczułam wolność – jak wiatr się stałam. I poczułam: tylko teraz, tylko tu, światło we mnie rozpływa się i wznosi i płynę tym, a resztę zapominam, bo jestem, jestem światłem i nim się wznoszę i nim się poszerzam, bo poczułam moc siebie, moc tysiąca słońc i poczułam zadowolenie: jestem, po prostu, bo we mnie bogactwo źródła, sam blask mnie. I poczułam się cała złota.
Jestem boska i to czuję.
Ja, Beatka z tym tańcuję.
Cała złota i w spełnieniu.
Moje życie w uniesieniu.
Bo całą ufnością jestem i dumą, i radością co cała spełniona. I uczynię moje życie nowym, radosnym, spełnionym, pięknym i niech radość się niesie we mnie.
Wybieram radość co wolna i lekka, spełniona, bo kocha. Bo wybieram kochać każdego i ufać. I rzucam do życia: dziej się! Niech się dzieje najlepiej dla mnie, a ja ufam i czuję siłę i prawdę. I czuję taka miękkość wszystkiego co się załatwia, bo ja nowa, więc życie nowe i to co płynie tez nowe.
A ja już tylko poszerzam, poszerzam siebie w świetle i się wznoszę, bo poszłam do przodu a świat aż zaklaskał w dłonie. Poczułam chęć działania, mocy światła. Oto jestem gotowa.
Jestem boska i to czuję.
Ja, Beatka z tym tańcuję.
Cała złota i w spełnieniu.
Moje życie w uniesieniu.
I patrzę, patrzę z miłością i wszędzie widzę siebie i w każdym widzę siebie. A co nie jest miłością w innych – wiem- widzę, bo jest moje. Ale nie wybieram już z tym tańczyć. Przytulam to i przemieniam w sobie w miłość, bo ja już tylko kocham, bo ja już tańczę tylko z miłością.
Bo ja już tylko wybieram czuć się wspaniale. Jestem gotowa na bezmiar, bezmiar miłości, czułości, szczęścia. Jestem gotowa zachwycać się i być zachwytem. Jestem gotowa na siebie prawdziwą, piękną, spełnioną, dumną i lekką. Bo teraz już tylko lekko. Tylko lekkość mnie. Cała już tym jestem w bogactwie siebie, w spełnieniu, w lekkości i zachwycie.”
