Czy jeszcze będzie co zapisywać?

21 lis 2025

Nie wiem czy jeszcze będzie co zapisać w moje Kronice.

Natura moja to tworzenie. Pisanie, rysowanie, muzyka, wymyślanie aranżacji, strojów, obrazów. Rozmowy. Ruch: taniec, wędrówki po krainach, górskie oraz wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego.

Rozpoznaję siebie w moich kolegach. Prawdziwy on jest taktowny, radosny i czuły. A on jest opiekuńczy i odważny. Ona jest zabawna, skromna. Złapała siebie i raczej już nie puści. I on i ona to ja.

I możliwe jest to, że teraz kocham ludzi. Traktuję z szacunkiem – bo to ja przecież. Jeden jesteśmy.

Pewnie też pokochałam siebie. Tę spoza schematów, historii. Stworzoną z gwiazd.

Zgadzam się z tym, że miłość jest instynktownym aktem docenienia boskości w innej istocie (rzeczy, zjawisku) niezależnie od zewnętrznych pozorów. *

I wyleciały oczekiwania. Jak karta podczas tasowania talii. Umysł wymyślił sobie, że przewalczy „słabości” – jeszcze raz zrobi terapię schematów i emocji oraz wynajdzie wszystkie traumy…I jak już Beata będzie naprawiona, to wówczas, ojej! Wtedy to dopiero: – lux praca, mnóstwo pieniędzy na dom, życie, potrzeby. Beztroska, miłość, sioło na skraju lasu i sielanka z przyjaciółmi i z kimś cudnym, osobistym. Podróże, coś ciekawego do tworzenia.  Bez nudy i bez spinki. Fundacja zbuduje Przystanek marzeń. Ta nieszczęsna firma uleci w niebyt i nic, ani nikt  mnie nie tknie. Jerzy mnie spłaci. Ludzie tylko mili wokół. Chabry zakwitną. A słoneczko będzie zachodzić na złoto pomarańczowo tylko. A miód miłości będzie mnie tulił do snu. Aaaa i będzie kakao z piankami i czekolada na gorąco. A na stole biały obrus  i gladiole w wazonie.

-Puść to dziewczyno! To przeszłość, umysł, ego. Nie ma być tak albo tak. niech zycie swobodnie płynie tobą i przez ciebie.

Ale nie jest tak, żebym nie miała żadnego zadania dla siebie.

Mam dosyć tych schematów. Po raz kolejny nadaję im lekkość. Oświetlam szmaragdowym światłem świadomości. Wierzę, że ulatują w niebo chmurą kolorowych motyli.

Może też jest tak, że pełna mechanizmów obronnych, schematów, zachowań zaradczych dziewczynka wstała z ziemi i daje się ponieść do królestwa niebieskiego. Zauważona, utulona w swojej niewinności, ufności i ledwo tlącej się wierze w radość, beztroskę i miłość. Jest wolna. Miała duży tobół, buźkę zalaną łzami i olbrzymi smutek w oczach i serduszku.

– I co? I przyszła dobra wróżka? – pyta kpiarz we mnie.

– A czemu nie! Piękna wróżka odnalazła małą księżniczkę. A, że miała klucz do drzwi, to uwolniła dziewczynkę. Dotknęła różdżką tobołka i wysypały się z niego monety, klejnoty, zabawki i piękne szaty i bajkowe obrazy. Przed PRZEMIENIONĄ rozwinęła się perłowa ścieżka a wzdłuż niej stanęły dumnie: Dobro. Miłość. Odwaga. Radość. Szczęście. Zaufanie. Rozkosz. Wolność. Zachwyt.

– I księżniczka się roześmiała. A jej śmiech dźwięczał jak najpiękniejsza melodia i słychać go było w najdalszych zakątkach księstwa.  A jej oczy rozbłysły milionami gwiazd, od których zajaśniało światło na niebie. I stał się dzień! I nastała wolność!  Wszystko zalśniło złotym i szmaragdowym światłem. A na tronie zasiadły: Wolność, Radość i Miłość z berłem w dłoni – dodał (nie)kpiarz.

– A czemu nie? Właśnie tak wybieram. Dość już czekania, naprawiania się i znów czekania na lepsze dni, na łaskę, na zauważenie, docenienie i przyjęcie do Królestwa niebieskiego.

Plan na teraz, teraz i teraz:

Pożegnać się z formą.

Poczuć się świadomością co jest w s z ę d z i e i jest w s z y s t k o.  

Być w ciele co bramą istnienia.

Rozpuścić to co ego.

Czuć.

Wybieram czuć radość istnienia, miłość, wolność, rozkosz, szczęście uwielbienie, obfitość, zaufanie do siebie. Dobro i zachwyt.

Być Ja Jestem, która Jestem.

I być tak może, że to już koniec pisania mojej Kroniki. Koniec opisywania procesu PRZEMIENIANIA.

Prawie 30 lat terapii. 6 lat pisania Kroniki.

Pożegnanie przeszłości

Ona. Jak ktoś zechce, to wyciągnie po nią rękę, jak nie, to nie. Pomoże jej  albo i nie, kiedy będzie tego potrzebować. Najbliższe otoczenie: (praca) – malkontent z bardzo wysokim mniemaniem o sobie. Otacza się potrzebującymi wsparcia, ale też bufonami z niskim...

czytaj dalej

A jednak…

A jednak jest znów coś, co chcę zapisać w mojej Kronice. Otóż wiem, że moje fałszywe ja, moje ego, tożsamość - twór umysłu. To urojenie. Przez kilka ostatnich dni poczułam coś nowego – dystans. Umiałam, „słysząc” narrację umysłu w głowie, lekceważyć co słyszę....

czytaj dalej

Ja życie, doświadczam życia poprzez człowieka.

Moje ulubione: "źle się czuję". Listopad prowadzi mnie do zakamarków, gdzie skrywają się fragmenty zapisów, wzorców zachowań, bólu. jakbym miała zaczynać od nowa. Nie jest to jednak od nowa. Kto inny to już odkrywa i motywację ma całkiem inną. Tak, to kolejne...

czytaj dalej