Kobieta w wyniku utożsamiania się z umysłem odtwarza wyuczony niegdyś schemat, zgodnie z którym jest niewiele warta, winna, odpowiedzialna za wszystko i nic jej się nie należy.
Ona miłość kojarzy z bólem, kłótniami, koniecznością podporządkowania się, przeciąganiem liny, strachem o siebie i byciem zawiedzioną, niepełnioną. Aaa i z czekaniem, bo dobre to dopiero przyjdzie… kiedy ona się zmieni. Źle jest – przez nią.
Schemat: to tę uległą, ciągle się starającą i układającą się kobietę oskarżają, traktują bez szacunku, a jak w końcu zostaje na lodzie bo zabrali jej kasę i suknię, to i po jej płaszcz sięgają.
– Brak jej godności osobistej, poszanowania własnej wartości – dopowiadam.
-Zwyczajnie – mnie kochali jej i ona nie kocha siebie. Życie, pracę kojarzy z mordęgą, niedostatkiem, koniecznością ciągłego liczenia pieniędzy. Ze zmaganiem się, z trudnościami, walką o siebie, o spokój, zasługiwaniem na szacunek i rozczarowaniem oraz smutkiem, bo znowu jest ze wszystkim sama, chociaż tak się starała.
Albo odgrywa wpojony jej we wczesnym dzieciństwie scenariusz, wedle którego niewiele jest warta i należy jej się wyłącznie kara.
Możliwe też, że żyje za pośrednictwem ciała bolesnego, ono zaś nieustannie szuka kolejnych dawek bólu, żeby nim się karmić.
Ludzie wokół niej, zaś postępują według swoich własnych, bezwiednych schematów, które współgrają ze schematami kobiety.
Oczywiście, że sama sobie to wszystko stwarza i, że to jest jej scenariusz. Ale, ale kim/czym jest to „ja”, co dokonuje takiego dzieła stworzenia?
Wyniesioną z przeszłości myślowo-emocjonalną kliszą – i tyle! Nie ma potrzeby wywoływać z niej jakiegoś „ja”.
-Czyli dość powtarzania – to ty sobie jego wybrałaś, to ty wybrałaś taką pracę, to ty…To mnie wpędza w jeszcze większe utożsamienie z umysłem=z ego. Nie jestem tą kliszą. Ta klisza nie stanowi mojego jestestwa. Moja tożsamość nie bierze się z przeszłości.
Wyrywając się spod władzy przeszłości i jej wytrenowanych wzorców zyskam wolność, wybór.
– A Ego chce naprawiać, powstrzymać to. Zapisy, klisze, schematy z przeszłości to jego/jej tożsamość – to Beata!
-Rzucając szmaragdowe światło świadomości, widzę, że to programy, zapisy/obrazy, które trzymałam, bo…? Otwieram serce, rozczulam i ukochuję. To część , która była i widziana i niewidziana. Trzymam ją zamkniętą w półprzeźroczystym bloku…
Destrukcyjne programy i emocje: smutek, samotność, ocena, krytyka, osądzanie, porzucenie siebie, porzucenie własnej doskonałości, trzymanie realizacji, obfitości, uległość, odbieranie sobie prawa do rozkoszy, do szczęścia – atrybuty tożsamości Beaty opromienione światłem zmieniają się w energię tysięcy trzepoczących skrzydełkami, kolorowych motyli.
Rozpoznaję schematy, projekcje jako schematy i projekcje. Uświadamiam to co było nieświadome. Uwalniam to, co zamknięte. Szmaragdowe światło Świadomość kieruję na nieświadomość.
I już.
To wszystko.
