Mam dosyć pracy nad sobą, wykasowywania programów, schematów myślowych… Zdecydowanie stwierdzam, że strach przed brakiem kasy, biedą, starością, strach przed kompromitacją, to strach, że będę się wstydzić za siebie. Ciągłe nerwowe staranie się, kontrolowanie sytuacji z pozycji „jestem przegrana”.
Podobać się. Przestać się starać, żeby wyglądać, coś znaczącego, charakterystycznego robić. Wymyślić na siebie, dla siebie coś niesamowitego – zabłysnąć – mam dosyć!
Nie chce już nic robić w tym celu. Nie chcę się starać. Chcę, żeby wreszcie się objawiło.
25 lat pracy, czekania na raj, miłość – już!!!
