Managerka operacyjna Fundacji – Agata

25 kwi 2026

Zanim o kontynuacji mojego mocnego uderzenia w  „przemienianiu się” zdecydowałam napisać o Fundacji.

Stało się tak, że oto moja „funkcja zawodowa” – to  fundatorka i prezeska Fundacji Przemiany. Tak. I to tyle. O to mi chodziło, żeby w końcu podjąć taką decyzję. Zamierzałam być autorką, pisarką… Jestem. Tworzę wydarzenia i realizuję misję Fundacji. Wybieram Współpracowników, Współtwórców, Przyjaciół i Podopiecznych Fundacji. Piszę kronikę…wypadków życiowych kobiety, czyli Kronikę Przemieniania się. Wykonało się. I wykonuje się nadal. I tutaj naszła mnie taka refleksja. W filmie pt. W słońcu Toskanii jest taka rozmowa, w której Frances mówi do Vincenta:  ” Kupiłam dom dla życia, którego nawet nie mam! Są tu trzy sypialnie  – co, jeśli nigdy nikogo w nich nie będzie? A kuchnia – co jeśli nie będzie dla kogo gotować? Bo rzecz w tym, że ciągle czegoś chcę. Chcę żeby w tym domu było wesele. Chcę rodziny, dla której będę Gotować. I dzieci. Nie chcę mieszkać zupełnie sama w tym wielkim domu.” Niewiele czasu potrzeba było, żeby Frances odkryła, że oto to wszystko już  jest. Jest, objawiło się. A, że wygląda inaczej niż  obrazy w jej głowie? 

U mnie też tak jest, że już w tym jestem. Już tym jestem. A jak się to przejawia? Coraz mniej potrzebuję ludzi i zdarzeń zewnętrznych. Uwielbiam samotność. Cisza najszybciej prowadzi mnie do Świadomości. Kocham skały, rośliny, wodę, słońce, błękit nieba, piasek i mój dom. Pisząc, najszybciej się Przemieniam. Uwielbiam pisać. Zbiorę kilka takich historii Przemian, jak moja i stworzę książkę, albo może scenariusz, żeby kiedyś powstało z tego słuchowisko, albo przedstawienie…? Dzielę się swoim doświadczeniem w Przemianie pisząc i powołując do istnienia Przystanki – Dom/y pobytowe na wzór Ordo Cartusiensis. Nie dosłownie chodzi mi o wprowadzenie pełni milczenia do kontemplacyjnego życia, jak to jest w Grande Chartreuse (Wielka Kartuzja) we  Francuskich  Alpach. No i oczywiście nie wyobrażam sobie życia pod jakimkolwiek wezwaniem – mam tu na myśli religię. Jednak samotność, którą pokochałam, nauka, praca w ciszy, czasem piosenka i muzyka w sensie tradycyjnym, ale głównie milczenie, praca, nauka i glosy natury. I samowystarczalność w sensie: ogród, uprawa roślin, ziół, szycie ubrań, przygotowywanie przetworów i Wspólnota osób. Nie nachalnie. Obecna w tle. Koniecznie zawsze otwarcie części takiego domu na innych, tych co chcą się „zarazić” atmosferą, pomilczeć, posłuchać, popracować razem i wrócić potem do siebie, albo zostać na dłużej – dowolnie. Wszystko w miłości i „Przemienianiu się”. 

Wracając do Fundacji. Co ważne – dołączyła do mnie, do Fundacji Agatka. Mam nadzieję, że ze mną zostanie na dłużej. Ma funkcję i plenipotencje Managerki Operacyjnej. Hubert współpracuje ze mną od zawsze, ale większością siebie jest (jak dotąd – gdzie indziej). Agatka też ma swoją inną aktywność zawodową a w Fundacji jest sercem i działaniem zarządczym. Póki co pro bono. Zobaczymy jak to dalej się ułoży. 

Fundacja działa coraz aktywniej. Ja jestem jej początkiem, przykładem, bo ode mnie się to zaczęło. Od mojego Przemieniania. Od mojej Ciszy i mojej Samotności.  Ja już tak żyję w moim mieszkaniu przy ulicy o nazwie co wspiera transformację.

Wpis bez tytułu…

Po pierwszym, inaugurującym wyjazdy Fundacyjne wydarzeniu naszła mnie refleksja... - Czy to jest absolutnie dobry pomysł , żeby spotykać się w takich okolicznościach/? Sama z sobą poprowadzę ten dialog... - Nie.  Mój proces przemiany wciąż się dzieje i...nie czuję już...

czytaj dalej

Same pytania

A co, jeśli w niczym nie miałam, nie mam racji? Skoro okazało się, że nie rozumiałam Mamy? Iluzja mojego ego. Struktury zbudowanej z tego co było; z przekonań jawnych bądź głęboko ukrytych, ale działających; wyobrażeń - parta na lęku i walce o przetrwanie? Tożsamość...

czytaj dalej

Doznane w Obecności…

Wreszcie zaległe cudowności, co je próbowałam ostatnio spisać 🙂 Kiedy już raz zaznałam Obecności w bieżącej chwili, smutno jest żyć poza nią.   Szłam na spotkanie. Wokół cicho, zielono, kwitnące soczystą żółcią pierwiosnki i forsycje i nagle poczułam błogość,...

czytaj dalej