Rozprawka na temat mojego ego

17 mar 2026

Ewolucja świadomości to nagłe lub stopniowe przebudzenie do chwili obecnej.

U mnie to raczej stopniowe. Ile razy już analizowałam swoje schematy? Ile razy obserwowałam ego? To co się wydarza od kilku dni jest nowe i dające spokój od zgryzoty.

Paranoje i obsesje wraz z przeświadczeniem, że coś mi zagraża, i że albo ja, albo oni to zapisy, które dziś dopiero odnalazłam poprzez zachowania Ksawerego, AkA, Ady, Basi, ciotek  i oczywiście mamy.  Strach, że coś ktoś mi zrobi, bo mnie ‘obserwuje’, podejrzewa… Znalazłam żywe rozjątrzenie – „a ja się tak starałam” a on/a co?’; albo ‘padalec”, oszust, okropny człowiek, podły krętacz, „kłamiesz, wciąż kłamiesz”. On/a się obsesyjnie boi i nie wiadomo czy mnie nie wykorzysta, nie wciągnie w coś podłego!” On/a jest tak sprytna, myśli tylko o sobie i nie da się. Myśli tylko o swoim interesie. Ale się nie boi, więc pewnie jej/jemu się uda uniknąć konsekwencji a co ze mną?!!!”.

Przepraszam panowie i panie – byliście blisko mnie ze swoim schematem, co we mnie. „ja się nie poddam”; „podłe to jest, że znów się dałam uwikłać w jakieś krętactwa”. Wy gorsi- ja lepsza, bardziej moralna, cierpiąca, niesprawiedliwie traktowana. „ich prawdziwe życie (historia życia) dzieje się w ukryciu. Ze strachu i pogardy dla mnie – dziergają w tajemnicy. A głównie zabezpieczają się. 

Pamiętam chwile, ze tez tak chciałam. Głowie chodziło mi o to, żeby tak umieć nie czuć winy, bycia nieuczciwą, nie bać się, że zostanę ukarana…

Nie widziałam Was, no może przez chwilę na samym początku. Potem tylko te schematy myślowo-emocjonalne, programy obronne ego. A ponieważ doprowadzaliście mnie do szału, cierpienia i najwyższego bólu swoimi postawami i prześladowaniem mnie, przemocą, dręczeniem i wykorzystywaniem  – dzisiaj wiem, że to wszystko było o mnie.  To Wasze maski, różne oblicza Waszego „fałszywego ja” wzięłam za prawdziwych Was.

Moja nienawiść, pragnienie kary za mój ból – zaśmiecałam świat, tworzyłam przemoc, ból, prześladowanie, upadłość oraz konieczność bronienia się przed…Wami/Sobą i całą tą niepoczytalnością – bo bałam się (pewnie podobnie jak Wy) konsekwencji, złego, co się może od Was przydarzyć mi/wam. Podejrzewanie o…Obwinianie o… Oskarżanie…

Ja” – ta sprawiedliwa. Czekająca sprawiedliwości. Chociaż mi się  zapewne nie powiedzie…

Wniosek: walka oszalałych ego.

Uważałam się za lepszą od Was. Ja byłam ofiarą Waszej niepoczytalności. Kwiatem, co niedoceniony, niezauważony. Dziewczynką, kobietą, której życie absolutnie się nie udało. Najpierw skrzywdzona w domu. „Obdarowana” deprywacją emocjonalną. Aż dziw, że żyje! Pomimo niesprzyjających okoliczności – jednak dała radę! Hura! Ma wewnętrzne przeświadczenie o swojej wyjątkowości. Nie ma potwierdzenia na zewnątrz? To sobie w środku będzie z tym niedocenieniem przez świat i ludzi. Czemu, skoro jest taka cudowna, tak niewiele osób to decennia!? Kurwa wciąż i wciąż jakieś padalce obok.

Tak myślałam. Na czym to polega? Czemu są tak blisko mnie? Muszę się zmienić. Pousuwać schematy – wówczas odejdą! A ja przecież widzę i czuję i potrafię to i to…! O ja biedna, nieszczęśliwa! Ona albo ona mają lepiej, łatwiej a ja przecież zasługuję na… Jak się zmienię, to wówczas będzie dobrze. zacznie się wówczas moje życie – tak to widziałam. Moje ego widziało. Muszę pousuwać, to co nie moje, co niemiłością i pożyję jeszcze! Kiedyś.

A z drugiej strony: Zero. Nikt. Na nic nie zasługujący nieudacznik. Inni mają lepiej. Pięknie zarabiają. Kobiety mają super partnerów. O nią nie trzeba się starać. Za nią się wstydzą. Pouczanie. Robienie wszelakich uwag. Ocenianie. Krytyka. Poniżanie. Nie umie. Nie potrafi. Niedoceniona funkcjonalność. Niekochana. Sama. Lekceważona. Odrzucana. Nieważna. Nie zasługuje na dostatek, obfitość, miłość, zachwyt. Ofiara losu. Jest, niestety, ale wstyd za nią tylko. Brzydka. Gruba. Kłamczucha. Nieuczciwa. Winna. Nieszczęśliwa troska. Nerwowa. Krzyczy. Nietaka.

Nienawidzi „swojego życia”. Przeczuwa „jego” porażkę. Nie chce dożyć swojej klęski. Nie chce już się starać. Nie ma sił. Chce umrzeć. Liczy, że śmierć, odejście ciała i tego wszystkiego ją uwolni.

*******************************

Nie wiem co dalej będzie.

Jestem potencjałem.

Jestem pełnią.

Nie umiem określić swojej osobowości. I sądzę, że chyba nie ma sensu tworzyć jakiejś jeszcze charakterystyki „siebie”.

Odpuszczam „swoim oprawcom”. Odbili schematy, wzorce myślowe co ich nie widziałam w sobie. Głownie to w nich widziałam albo …i do tego sprowadziło się nasze spotkanie, „razem”.

Zobaczyłam ich. Jedno jesteśmy. Ze świtała. Światło. Istnienie. Pole czułego, cichego nieporuszenia.

Jednym też jest nasza boleść „fałszywego ja” – co nami targało. Niby w celu uratowania, ale do unicestwienia doprowadzając. Razem sialiśmy burze i kataklizmy. Ja i Wy stwarzaliśmy oszalałe formy i zniszczenie świata: przyrody, zwierząt, motyli innych ludzi.

Nie wiem, co będzie. Jak  będzie. Wybieram bycie w obecności. Świadomość w tej chwili. Akceptacja.  Ja Jestem – pole cichego, czujnego nieporuszenia, w którym percepcja się wydarza.  

Czy czuję święty spokój? Raczej pustkę. Niewiele teraz wiem. Ale to chyba dobrze.

Niedziela Zmartwychwstania i chwila po.

Kwietniowe dzianie się… Regularnie słucham aktualizacji sytuacji na przestrzeni Moniki Rajskiej… Obecnie: „Koniec starego schematu. Rozpad starych wzorców. Wszystko co chce utrzymywać coś nieprawidłowego będzie fałszować rzeczywistość. Nowe początki odczuwalne.” To co...

czytaj dalej

Odkrycia co bolą, ale mam nadzieję -leczą!

Powiedzieć, że czuję się źle to mało ☹ od kilku dni czuję się okropnie! Byłam ostatnio na radosnym, wyjazdowym spotkaniu typu Zlot Radości i jakoś tak wyszło, że albo tam było dużo tzw. tigerów, albo Cóś ☹W efekcie walec po mnie jeździ wte i nazad. Zaczęłam zarabiać...

czytaj dalej

Potęga teraźniejszości -rozważania.

Eckhart Tolle i jego teorie…Podejrzewam, że to książka kluczowa w drodze do przemiany. Dla mnie oczywiście.  Stała się moim podręcznikiem. Czytałam ją już kilkanaście razy. Na wyrywki. Słuchałam audio. Nie jest to wielkie odkrycie, że co raz ukazują mi się...

czytaj dalej