Wspomnienie

29 lip 2025

Niepokój, ciężar, mroczność, gęstość. Ostatnio znosi mnie i znosi na strefy, pasma, asfaltowe, smoliste autostrady, gdzie mściwość, zawiść, zawłaszczanie, okrucieństwo, konieczność obrony, strach przed przyszłością, i że coś mi się wydarzy, coś złego przyjdzie.

I zobaczyłam ten lukier, którym siebie posmarowałam kiedyś. Taką właśnie lepką otoczkę na powierzchni tego czego nie akceptuję, a jest  pod spodem. Tę układność, złożoność, ładność, poprawność, przykładne staranie, uśmiechniętość, które męczą bardzo. Ale myślę, że nie widać spod niej mojej skłonności do oceniania, niezadowolenia z siebie, chęci ucieczki, odejścia, smutku i jednak zatroskania o kasę, i o to co przyjdzie. Walka.  Spodziewanie się. Scenariusze martwiące mnie. Kolorowy, bławatny motyl. Mieniące się, lśniące perłową tęczą skrzydła ważki. Tęczowe kredki z muzeum Muncha. Teraz to zamieniam. Przemieniam w tęczowo-pastelowe  lśnienie nitki sierpniowego, babiego lata.

Usiadłam do pisania, bo pod wpływem pewnego obrazu z filmu, zdecydowałam (podobnie jak postać), że napiszę list do małej Beatki. Tak, jakby była zwyczajnie dzieckiem, tylko nie moim. Dziecko w świecie. Wybrałam ze zdjęć, kilka takich z zamierzchłej przeszłości, na...

czytaj dalej

„Mimozami jesień się zaczyna…

…Złotawa krucha i miła.”Siedząc i patrząc na zbliżającą się jesień czuła, że to jej czas.  Nos chłonął zapach jabłek, śliwek oraz zielonych winogron. Stare odmiany, jak wspomnienie starych nadziei. Wielobarwne bukiety barw, smaków i zapachów. Koralowa jarzębina....

czytaj dalej

„pozostaję jako to, co JEST”

*** "Nie muszę nic osiągać! Nie muszę się starać! Pozwalam, by wszystko było dokładnie takie jakie jest 🙂 Zwracam uwagę do wnętrza. Oddech. Jestem świadkiem jego ruchu (…) Zadaję teraz, w ciszy pytanie: - Czy jest coś, co muszę zrobić aby odkryć obecność? To co...

czytaj dalej